Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozwój dziecka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozwój dziecka. Pokaż wszystkie posty

2 sie 2015

9 miesięcy

Helenko, niedawno skończyłaś 9 miesięcy.
Coraz więcej rozumiesz, coraz uważniej słuchasz.
Nadal nie boisz się nieznajomych, ale boisz się głośnych dźwięków- wiertarki, przejeżdżającej za oknem ciężarówki, a nawet głośnego kichnięcia.
Lubisz bawić się piłką, wraczkowywać pod stół, uwielbiasz spacery, psy (nawet jak słyszysz szczekanie z oddali to się uśmiechasz), koty. Bardzo lubisz oglądać tekturowe książeczki, które sama sobie sięgasz z półki ;)






Pokazujesz jak robi kotek (chociaż zamiast "Miau" czasem wychodzi ci 'Baaau"). Zapytana jaka jesteś duża, podnosisz rączki wysoko do góry. Naśladujesz nas, kiedy coś jemy. Przy każdej okazji bijesz brawo.
Stajesz wszędzie, gdzie się tylko da- nawet przy ścianie. Trzymając się mebla umiesz zrobić kilka kroczków.
Uwielbiasz kąpiele.
W dzień ucinasz sobie przeważnie dwie drzemki, za to wieczorem coraz trudniej Ci zasnąć, bo zamiast leżeć koniecznie chcesz stać w łóżeczku.
Codziennie czymś zaskakujesz.

Jesteś naszą iskierką :)

6 lip 2015

Masz 8 miesięcy.

Helenko, ponad tydzień temu skończyłaś 8 miesięcy.
Od niedawna jesteś ochrzczona i masz swoje pierwsze 2 zęby.
Codziennie bladym świtem budzisz nas uśmiechem od ucha do ucha i przemawiasz w swoim języku.
A potem zabierasz się do ciężkiej pracy, bo przecież tyle jest do obejrzenia, nauczenia, dotknięcia! Nie ma czasu na nudę. Gniazdka, laptop i kapcie mamy to owoce zakazane, a te, jak wiadomo, najbardziej kuszą. Więc kombinujesz przez dzień cały, jak tu przechytrzyć rodzicielkę i się do nich dostać.

Jesz i pijesz prawie całkiem sama -nic to, że połowa obiadku ląduje na podłodze, a butla z mlekiem jest większa od Twojej główki i ledwie ją utrzymujesz w rączkach- nie dajesz się! Wyrywasz mamie łyżeczkę z ręki, bo chcesz jeść sama - oczywiście rączką. Czasem trzymając jedzenie w łapkach nabierasz ochoty na klaskanie, przez co obiad ląduje dosłownie wszędzie. No tak, charakterku to Ci nie brak. Wszystko musi być po Twojemu. Siedzenie w krzesełku? Ok.... dasz się przekonać kawałkiem chleba albo marchewki, ale po 3 minutach jest już tak nudno! No co matka, kawy nie zdążysz przez te 3 minuty wypić??

Pełzanie i siadanie jest już nudne, chcesz widzieć świat z innej perspektywy, więc ostatnio spędzasz czas na stojąco. Stanąć jest łatwo, ale co zrobić potem? Tego jeszcze nie wiesz, ale nie przejmujesz się tym wcale. Upadki i guzy znosisz dzielnie. Jesteś prawdziwą twardzielką.
Na widok kota lub psa aż kwiczysz z radości. Uśmiechasz się do obcych ludzi i nie boisz się, gdy biorą Cię na ręce. W końcu oni uśmiechają się do Ciebie i prawią komplementy, więc wypada zrobić im tę przyjemność ;) 

Masz swój ulubiony szary kocyk, który dostałaś od dziadka. Uwielbiasz go miziać w łapkach przed zaśnięciem. A gdy rodzice próbują Ci czytać bajki, zamiast zasypiać, śmiejesz się w głos.
Nie lubisz robić "papa" na zawołanie. Kiedy Ci śpiewamy, Ty śpiewasz z nami, po swojemu.

Od kiedy umiesz siedzieć, polubiłaś kąpiel, obowiązkowo w towarzystwie swoich gumowych kaczuszek. Lubisz też swój nowy wózek, w końcu siedzisz przodem do świata i podziwiasz widoki! (No ile można oglądać twarz mamy!!!)

Dzięki Tobie patrzymy na świat inaczej. Robimy wszystko, aby Tobie było jak najlepiej.
















28 kwi 2015

6 miesięcy i nasze rozszerzanie diety

Jesteśmy! Żyjemy! Chociaż patrząc na blog, można by pomyśleć inaczej;)

Helenka dziś kończy pół roku.
Jest już taką małą kobitką, ze swoimi minami,  rozmowami, uśmiechami. Codziennie uczy się czegoś nowego:
- Uwielbia obracać się z pleców na brzuszek, a odwrotnie nauczyła się dopiero niedawno
- Obraca się wokół własnej osi leżąc na brzuszku, sięga po zabawki położone poza zasięgiem jej rączek
- Śmiesznie pełza na pleckach do tyłu, odpychając się nogami, przemieszcza się też do przodu na brzuszku, ale bardzo powolutku :)
- Próbuje jeść swoje stopy
- Macha zabawkami, uderza np. o szczebelki łóżka, aby wydać dźwięk
- Ćwiczy mówienie we własnym języku
- Umie się zająć "sama sobą", interesują ją małe przedmioty, lubi miękkie książeczki, a najbardziej uwielbia metki przy zabawkach
- Wyciąga rączki do wszystkich przedmiotów znajdujących się w jej zasięgu i chce je jeść
- Ząbków brak
- Przesypia całe noce
- W dzień 3 drzemki średnio po 2 h (tak, wiem że to dużo!), chociaż zasypianie idzie trochę trudniej niż do tej pory
- Od niedawna jeździ w spacerówce i nosimy się w nosidle, co uwielbiamy :)

Rozszerzanie diety idzie nam całkiem sprawnie, Helence smakuje większość nowych produktów, chociaż na pierwszym miejscu zawsze jest MLECZKO :) Posiłki przygotowuję jej sama lub podaję ze słoiczka, zależnie od tego ile mam czasu i co uda mi się dobrego kupić. Helenka spróbowała już trochę mięska i jajka zmiksowanego z zupką. Jeśli chodzi o owoce, rządzą jabłuszka i banan, ale gruszką też nie pogardziła :) Od 10 dni wprowadzamy gluten w postaci ok. łyżki kaszy manny dziennie. Powiem szczerze, że rozszerzanie diety kosztowało i kosztuje mnie sporo nerwów. Martwię się, jak coś małej nie smakuje, jak po kilku łyżkach płacze i woła o mleko. Ale wiecie co? Dziś przeczytałam, że niemowlę musi 10 razy spróbować danej rzeczy, aby zaakceptować nowy smak! Więc postaram się nie zrażać. Z resztą już kilka razy było tak, że jednego dnia nie chciała czegoś tknąć, a na drugi dzień ładnie jadła. Trzeba po prostu wyluzować.

Poza tym od kilku dni uczymy się też korzystać z kubków treningowych z uchwytami. Widok jest to przezabawny! Helenka szybko załapała o co chodzi, ale narazie daję jej te kubeczki raczej do zabawy.
Pozdrawiamy! Na zdjęciu Mała z Tatą.





1 kwi 2015

Jak wspierać rozwój ruchowy niemowlaka?


To ostatnio u mnie temat numer jeden, zwłaszcza odkąd moje dziecko stało się bardzo ruchliwe. Jak pomagać, aby nie zaszkodzić? Zostawić samo sobie, czy stymulować?
Poniżej zebrałam kilka przydatnych wskazówek dla rodziców.

1. Pozwól mi na swobodny ruch. 
Ruch dziecka stymuluje nie tylko jego rozwój fizyczny, ale również rozwój mózgu. Dzięki swobodnym ćwiczeniom takim jak podnoszenie nóżek, chwytanie się za stopy czy przewroty na boki dziecko uświadamia sobie, jak może panować nad swoim ciałem. Jeśli maluch jest ciągle noszony na rękach, sadzany w bujaczku albo na kanapie, nie ma możliwości trenowania nowych umiejętności. Pozwól mu jak najczęściej leżeć bez skarpetek czy krępujących ruchy ubranek.

2. Uwielbiam leżeć na podłodze!
Oczywiście nie bezpośrednio na niej :) Ale ważne jest to, aby podłoże było w miarę twarde, wtedy dziecko w prawidłowy sposób wykorzystuje wszystkie mięśnie ciała. Jeśli dziecko kładzione jest od maleńkości głównie na kanapie, łóżku czy na poduchach, nie ma możliwości ćwiczyć odpowiedniego napinania m.in. mięśni brzucha.

3. Kładź mnie często na brzuszku.
Trening podnoszenia główki to dla dziecka najlepszy sposób na wzmocnienie mięśni i przygotowanie do dalszych etapów rozwoju. Zachęcaj dziecko do podnoszenia główki np. kładąc przed nim ciekawe zabawki.

4. Wspieraj naukę raczkowania
Raczkowanie jest jednym z przełomowych etapów w rozwoju ruchowym dziecka. Jest tym bardziej ważne, że wspomaga rozwój połączeń nerwowych między półkulami mózgu, bo angażuje obie strony ciała. Przyczynia się także to rozwoju widzenia dwuocznego, słuchu i koordynacji prawej i lewej rączki. Wspieraj malucha i zachęcaj do poruszania się. Jednak nie wpadaj w panikę, jeśli nie raczkuje- istnieje odsetek zdrowych dzieci, które pomijają ten etap.
Więcej o raczkowaniu tutaj

5. Poczekaj, aż będę gotowy do siadania i stawania
Wielu rodziców nie mogąc doczekać się, aż dziecko samo usiądzie, już w wieku 4-5 miesięcy sadza je np w rogu kanapy lub zbyt szybko wkłada do spacerówki. Jednak to, że maluch "rwie" się do siadu, wyciągając główkę do przodu siedząc w foteliku, nie oznacza jeszcze gotowości do siedzenia, a jedynie niezbędne ćwiczenia mięśni grzbietu. Zbyt wczesne sadzanie obciąża niegotowy jeszcze kręgosłup maluszka, co może skutkować wadami postawy w przyszłości. To samo dotyczy zbyt wczesnego stawiania malucha na nóżkach.

6. Po co mi chodzik?
Podobno 30 lat temu używanie chodzika było normą. Aktualnie lekarze przestrzegają przed jego stosowaniem. Dziecko włożone do chodzika nie ma możliwości ćwiczenia równowagi i podpierania się prawidłowo na stopach. Zaburzony jest więc naturalny proces nauki chodzenia, który dziecko nabywa raczkując czy wspinając się na meble.  
Więcej na ten temat tutaj

7. Ostrożnie z nosidełkiem
Jeśli chcesz używać nosidełka, wybierz ergonomiczne, czyli takie, w którym nóżki dziecka przyjmują pozycję żabki- są szeroko rozstawione. (w zwykłym nosidle dziecko wisi na kroczu co obciąża kręgosłup). Najlepiej poczekać z używaniem nosideł do 5-6 miesiąca życia. Natomiast o wiele wcześniej można nosić dziecko w chuście.

8. Badaj moje bioderka
Badanie USG bioderek maluszka powinno być wykonane ok 6 tygodnia życia dziecka, aby jak najwcześniej rozpoznać ewentualne nieprawidłowości. Zaleca się aby badanie powtórzyć kiedy maluch ma ok 4 miesiące.


Co byście jeszcze dodali do tej listy?

Pisząc posta korzystałam ze stron:
Rozwój ruchowy dziecka gdzie znajdziecie zdjęcia maluszka na różnych etapach rozwoju
oraz: 

Zdjęcie pochodzi ze strony kobieta.onet.pl

3 mar 2015

Zaczynamy piąty miesiąc

Dziś będzie znowu słodko i nudno, bo będę (znowu) zachwycać się swoim dzieckiem. Helenka 28 lutego skończyła 4 miesiące. I powiem Wam, że tak jak pierwsze dwa miesiące biegły jakimś rozsądnym tempem, tak trzeci i czwarty przeleciały migiem. Nie chce mi się wierzyć, że lada dzień podam jej pierwszą marchewę.

Jaka jest czteromiesięczna Helena?
- Z każdym dniem coraz bardziej ruchliwa- posadzona w leżaczku wygina się na wszystkie strony i chce z niego wyskoczyć, w łóżeczku znajdujemy ją leżącą nierzadko prawie w poprzek, leżąc na pleckach przewraca się na boki, próbuje też obrócić się z brzuszka na bok.
- Nadal bardzo wesoła- śmieje się w głos, chociaż ten jej śmiech przypomina dźwiękiem trochę płacz albo kaszel
- Pulchna i dobrze zbudowana- fałdek coraz więcej, nosi rozmiar 68 i ledwie mieści się w gondoli wózka
- Piszcząca, gadająca, pokrzykująca- generalnie eksperymenty dźwiękowe są teraz na topie
- Ciekawa świata - wyciąga rączki do wszystkiego, co wisi lub leży w zasięgu jej wzroku i jest wystarczająco kolorowe. Lubi penetrować łapkami twarze mamy i taty oraz ciągnąć tatę za brodę
- Noce nadal ładnie przespane, pobudki niestety o 6-6.30 do czego matka przywyknąć nie może
- Zębole idą, ślina na całego, piąstki w buzi, ale nic więcej nie widać, Mała generalnie nie marudkuje, więc pewnie wszystko przed nami
- Nasz w miarę ułożony plan dnia ostatnio diabli wzięli, zobaczymy co następne dni przyniosą


Powoli rozglądamy się za spacerówką i nosidłem ergonomicznym oraz szykujemy się do rozszerzania diety.
Matka w każdej wolnej chwili pisze magisterkę, a jakoś tak wychodzi, że te wolne chwile to głównie noce, więc czasem zamienia się w mamę-zombie i wstając o 6 nie wie, jak się nazywa. Na szczęście - wierzcie lub nie- mam czas w ciągu dnia na drzemkę regeneracyjną.

Pozdrawiamy wiosennie!





21 sty 2015

12 tygodni

O tylu rzeczach chciałam napisać ostatnio.. ale jakoś wciąż czasu brak. Obiecuję poprawę! Dziś tak na szybko co u Helenki. Za tydzień stukną jej 3 miesiące! Ostatni czas to jakaś rozwojowa burza :) Zdrowie dopisuje, apetyt też (jak zawsze). Marzymy o wiośnie i dłuższych spacerach w słońcu, a nie ucieczkach przed wiatrem i deszczem, bo tak ostatnio nasze spacerki wyglądają.

W skrócie jak sprawy się mają:
- Helena ciągle bardzo dużo śpi (drzemki w dzień wydłużyły się nawet do 3h)
- W nocy jedna pobudka na jedzenie
- Dużo gaworzy i się śmieje, uwielbia "rozmowy" z rodzicami i babciami
- Pięknie chwyta przedmioty włożone jej do rączki i trzyma je, a czasem sama łapie rzecz która ją zaciekawi
- Wszystko ląduje w buzi, ale najlepsze i najsmaczniejsze są własne rączki (zastanawiam się wobec tego nad sensem ciągłego wyparzania butelek..)
- Z włosków możemy już robić kiteczki
- Trzymana w pionie sztywno trzyma główkę, a leżąc na brzuszku podnosi ją, ale na chwilkę i potem zwykle płacze
- JEST CUDOWNA






30 gru 2014

Święta, podróże i dwumiesięczna Helena


Na myśl o tegorocznych Świętach uśmiecham się sama do siebie. Było tak cudownie! Z tym małym Człowieczkiem wszystko nabrało nowego wymiaru. Czas, który zawsze był dla mnie niezwykły, teraz stał się jeszcze bardziej magiczny. Bo świętowaliśmy we trójkę, jako rodzina!
Helena świetnie zniosła podróż do naszych rodzinnych stron - 130 km w jedną stronę- jak i cały pobyt w nowym miejscu, a raczej dwóch, bo przez całe święta kursowaliśmy między domami moich i męża rodziców. Muszę przyznać, że ta cała logistyka związana z wyjazdem z dzieckiem i ilość rzeczy, o których trzeba pamiętać, przekroczyły moje wyobrażenia. Helena natomiast dzielnie zniosła pielgrzymki odwiedzających jej łóżeczko, ciekawskie spojrzenia kuzynek i cioć, tylko czasem płaczem dawała znać, że ma już dość i chce po prostu spać. Staraliśmy się zapewnić jej maksimum spokoju w tym szalonym czasie. Trochę się obawialiśmy, jak zniesie spanie w innym otoczeniu, ale okazało się, że niepotrzebnie, bo ten mały śpioch zaśnie wszędzie :) w Wigilię przespała w nocy 10 godzin!

Tak, Helenka nadal jest przesłodkim śpiochem. W dodatku już dwumiesięcznym! W ostatnich dniach zmieniła się tak bardzo. Uśmiechy były już dawno, ale teraz to po prostu z Heleny zrobił się mały śmieszek. Jest niezwykle pogodna. Kiedy się do niej uśmiecham, zawsze mi odpowiada tym samym. Jej uśmiech to najcudowniejszy widok na świecie, który sprawia, że mam motywację by wstawać rano.

Z kwestii wymiarowo-wagowych : Młoda ma apetyt (wciąga 130-140 ml mleczka za jednym posiedzeniem), nie wiem ile waży, ale podejrzewam że jakieś 5,3-5,4 kg. Aż żal rozstawać się z ubrankami, które ubrała tylko raz lub wcale. Aktualnie nosi rozmiar 62 i małe 68. Włosy coraz dłuższe! Hitem ostatnich tygodni są jej "próby mówienia", jak to nazywam- wydaje z siebie przeróżne dźwięki, oprócz popiskiwania pojawia się "GHHH" oraz "LAL" i coś na kształt głoski "R" wypowiadanej przez Donalda Tuska.

Helenka polubiła leżenie na macie, ale tylko na plecach. Leżenie na brzuszku nadal jest "przykrym obowiązkiem" ;) Lubi swój nowy leżaczek-bujaczek, dziś nawet w nim ucięła sobie popołudniową drzemkę. Poza tym jak zahipnotyzowana wpatruje się w telewizor i rzeczy, które wiszą i dyndają.

Przed nami pierwszy Sylwester we trójkę, oj będzie się działo! :-)


Już po Świętach, a ja jeszcze nie pochwaliłam się naszą choiną!









14 gru 2014

Co u nas?

Jakoś ostatnio czasu na blogowanie mało, bo studia, przygotowania świąteczne, zakupy.. Dziękuję za kilka nominacji do Liebster Blog Award, obiecuję, że jak tylko znajdę chwilę, odpowiem na Wasze pytania!

Helenka pojutrze skończy 7 tygodni. Waży pewnie ok 5kg. Ubranka 62 są na nią idealne, nosi też jeszcze kilka w rozmiarze 56. 10 grudnia miała pierwsze szczepienie, które zniosła całkiem dobrze- po pierwszym ukłuciu płakała tylko chwilkę, a po drugim wcale. Zdecydowaliśmy się na 5w1. Po szczepieniu nie zauważyliśmy żadnych nietypowych objawów, no może była ciut bardziej senna niż zwykle. Ale dzięki Bogu tylko tyle. Tuż przed świętami czeka nas wizyta w szpitalu, być może na dłużej niż jeden dzień.. ale to długa historia i pewnie o tym napiszę w innym poście.

Helenka nadal lubi sobie pospać. W chwilach aktywności przygląda się zabawkom lub rozgląda się po pokoju, lubi też wpatrywać się w telewizor czy słuchać muzyki. Bardzo nie lubi leżeć na brzuszku, pediatra zaleciła kładzenie jej na co najmniej 15 minut dziennie, ale przychodzi nam to z wielkim trudem, zwykle po chwili zaczyna płakać. Przyszła już zamówiona mata edukacyjna, zdecydowaliśmy się na Wesołą Farmę firmy Canpol. Jest śliczna i Helence chyba też przypadła do gustu (dokumentacja fotograficzna poniżęj!)

Mieliśmy już ostatnią wizytę położnej środowiskowej. Muszę przyznać, że te wizyty dużo mi dały, trafiłam na położną z powołaniem, która świetnie spełniła swoją rolę. Dała mi wiele przydatnych wskazówek. Kilka dni temu pojawiła się u nas inna pani- tym razem pielęgniarka z pobliskiej przychodni. Szczerze mówiąc nie wiedziałam, że takie wizyty się jeszcze praktykuje. Pani obejrzała Helenkową pupę i generalnie przyjrzała się jej całej dokładnie, po czym poczyniła dużo notatek. Generalnie wizyta przebiegła w miłej i przyjaznej atmosferze, mimo że przypadła akurat na porę karmienia i malutka dała popis umiejętności wokalnych :) Co do terminu tej wizyty na szczęście zostałam telefonicznie uprzedzona  kilka dni wcześniej. Słyszałam o przypadkach. kiedy pielęgniarka zjawiała się z zaskoczenia, co dla mnie jest trochę dziwne, chociaż z drugiej strony, jeśli w rodzinie jest jakiś problem i dziecko jest zaniedbywane, lepszy efekt przyniesie taka niezapowiedziana wizyta. Co o tym myślicie?









1 gru 2014

rośniemy!


Rośnie nam Dziecię w oczach. Helena jest już 5-tygodniową panną. Kiedy nie śpi, wpatruje się w nas swoimi wielkim ciemnymi oczami lub obserwuje świat dookoła. Jest spokojnym, pogodnym dzieckiem (wiem wiem, wszystko przed nami, ale ... chwilo trwaj!). Kolki i bóle brzuszka na szczęście ustąpiły po moim przejściu na dietę beznabiałową, zmianie mleka na Bebilon Comfort i zastosowaniu kropli. Od kilku dni Malutka jest wyraźnie bardziej zadowolona z życia :) W chwilach aktywności radośnie pokrzykuje i rozsyła uśmiechy. Wprost uwielbia słuchać kołysanek (Dzięki Bogu za składanki na Youtube! bez nich nie dalibyśmy rady w kryzysowych momentach) i uspokaja się patrząc na światło zza okna. Czasem we dwie podróżujemy sobie samochodem załatwić różne sprawy, ostatnio Helenka dzielnie towarzyszyła mi w urzędzie podczas składania papierów do becikowego. Najdłuższa nasza podróż jak do tej pory to 30 km w jedną stronę.
A wczoraj została na 4 godziny bez mamy i taty, a pod opieką Babci i Dziadka. Wszyscy się stresowaliśmy, ale poszło gładko- większość tego czasu przespała.

A tak się prezentowała w ramionach Babci:



A co u mamuśki? Od porodu mija 5 tygodni. Czuję się naprawdę dobrze. Kilogramy zebrane w czasie ciąży już prawie zniknęły. Nie ćwiczę, bo póki co po prostu mi się nie chce, ale w planach mam zapisanie się na jakieś zajęcia- wierzę, że to mnie zmotywuje ;) Mogłabym na okrągło spać, ale zwalam to na karb małej ilości słońca i braku kawy, do której notabene bardzo tęsknię.. tak jak do czekolady, serów i pizzy.. ale jakoś sobie radzić trzeba, więc czekoladowe przysmaki zastępuję drożdżówkami, kawę z ekspresu Inką, a pizzę.. no pizzy się zastąpić nie da :D

Dziś 1 grudnia i jak co roku dociera do mnie z pewnym zaskoczeniem, że lada chwila Święta. I jak co roku pewnie mimo złożonych sobie samej obietnic, będę robić zakupy prezentowe na ostatnią chwilę. Ale w tym roku, ze względu na Malutką, raczej odpuszczę sobie rajd po galeriach i większość rzeczy zamówię przez Internet. Te Święta będą wyjątkowe. Rok temu właśnie w Święta podjęliśmy Bardzo Ważną Decyzję, której efekt śpi teraz smacznie obok mnie.

A jak u Was, prezenty już wybrane, kupione?

Pozdrawiam!

20 lis 2014

4 tydzień życia

Za 8 dni Helenka skończy miesiąc. Kilka faktów o tej młodej pannie:

- waży już ponad 4 kg. Rośnie nam mały głodomorek ;)
- niektóre ubranka w rozmiarze 56 są już za małe
- ładnie śpi (poza dniami kiedy boli ją brzuszek), zwykle robi sobie drzemki po 3 godziny. W nocy przeważnie robi pobudkę ok godz. 1-2 i 4-5
- lubi spać w swoim łóżeczku, jak również w łóżku rodziców, na sofie w salonie, w gondoli, w foteliku, na brzuchu mamy.. tak naprawdę miejsce nie ma dla niej znaczenia ;)
- jej wielkim przyjacielem jest smoczek (stety, niestety... tak wyszło i  pewnie nieprędko się z nim rozstaniemy)
- jest karmiona mieszanie- niestety moje mleko ewidentnie jej nie służy i męczy się strasznie, boli ją brzuszek
- czasem po jedzeniu wydaje z siebie przedziwne dźwięki niczym stary pijaczek albo jakieś zwierzątko
- uwielbia wpatrywać się w okno
- mimo zimna chyba lubi spacery
- zdarzy jej się uśmiechnąć- świadomie czy nie, rodzice szaleją ze szczęścia na ten widok



Po weekendzie czeka nas wizyta u pediatry, potem USG bioderek, szczepienia. Nie mogę się doczekać kiedy wybierzemy się w pierwszą dalszą podróż do rodziny! Póki co głównie siedzimy w domu, a spacery ograniczają się do chodzenia w tę i z powrotem bo naszej polnej, dziurawej drodze (wózek daje radę!). Kiedy mąż ok 18 wraca do domu czasem wymykam się na zakupy, zobowiązałam się też 2 razy w tygodniu jeździć do uczniów na korepetycje. Co prawda wieczorem zwykle mam ochotę po prostu się wyłożyć na sofie i spać, ale staram się jakoś mobilizować. W minioną sobotę miałam pierwsze dłuższe "wychodne"- prawie cały dzień spędziłam na uczelni. W domu dyżurował tata Helenki i moi rodzice. Dali radę, chociaż rodzice jeszcze boją się "obsługiwać" małą (jednak prawie 30 lat przerwy to sporo)  Ja mam całą masę zaległości i nieobecności na studiach, ale okazało się, że wykładowcy przychylnie patrzą na młode mamy i może jakoś się wywinę ;)

Drogie Mamy! W planach na najbliższy czas mamy zakup maty edukacyjnej i leżaczka- bujaczka. Czy możecie coś polecić? Co się u Was sprawdziło, a co nie?

Pozdrawiam!