Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty

14 wrz 2014

wyprzedaż książek

Zgodnie z zapowiedzią mam do sprzedania kilka książek. W razie pytań lub chęci zakupu piszcie na poprostejblog@gmail.com :)


Jean-Dominique Bauby, Skafander i Motyl, stan bardzo dobry, 8zł + kw


 
Radek Knapp, Lekcje Pana Kuki, stan bardzo dobry, 8zł + kw


Regina Brett, Bóg nigdy nie mruga, stan bardzo dobry,10zł + kw


Gordon Dryden, Jeanette Vos, Rewolucja w uczeniu, stan bardzo dobry +,  20 zł+kw


Stanisław Bęza, Nowe Repetytorium z Gramatyki Języka Niemieckiego, stan dobry z widocznymi śladami użytkowania, NIEUZUPEŁNIONE, 10 zł+kw


Angielsko-polski słownik pojęć komputerowych, twarda okładka, stan bardzo dobry, 13 zł+kw


Philip Jodidio, Architektura Dzisiaj, stan bardzo dobry, 19 zł+kw


Diana Newall, Impresjoniści, stan bardzo dobry +, 10 zł+ kw






3 wrz 2014

Co czyta przyszła mama?



Rynek jest zasypany książkami dla młodych rodziców. Generalnie nie jestem zwolenniczką ślepego podążania za poradnikami, ale jestem spokojniejsza mając jakąś bazę wiedzy i zapoznając się z różnymi teoriami, punktami widzenia. Lubię mieć możliwość wyboru, a żeby wybierać, trzeba wiedzieć, jakie mamy opcje, prawda? Oto, co aktualnie czytam:

PIERWSZY ROK ŻYCIA DZIECKA
H. MURKOFF, A.EISENBERG, S.HATHAWAY

To istna kobyła, prawdziwa skarbnica praktycznej wiedzy o maluszku od chwili przyjścia na świat do ukończenia 1 roku życia. Mnóstwo przydatnych informacji i porad popartych realnymi przykładami. Przy czytaniu na pewno przyda się zakreślacz, żeby z tej ogromnej ilości tekstu wyłuskać to, co najważniejsze.

JĘZYK NIEMOWLĄT
TRACY HOGG

Autorka to brytyjska pielęgniarka i położna z wieloletnim doświadczeniem. Przekonuje nas do teorii jakoby dzieci można było podzielić na kilka typów różniących się temperamentem, który -choć oczywiście może ewoluować- z grubsza ustala się już w życiu płodowym. Nie możemy wybrać sobie temperamentu naszego szkraba, jednak możemy nauczyć się go rozumieć, reagować na jego potrzeby i tym sposobem uczynić i nasze i jego życie łatwiejszym i przyjemniejszym. Autorka przekonuje też, że każdy rodzic może nauczyć się języka, jakim posługuje się jego dziecko (m.in. różne typy płaczu) i dzięki temu trafnie odgadywać jego potrzeby i reagować na nie w odpowiedni sposób. Książka ciekawa i na pewno warta polecenia, a co do przełożenia teorii na praktykę, wypowiem się za pół roku :)

POŁOŻNA
JEANETTE KALYTA

Nie jest to absolutnie poradnik, bardziej zbiór wspomnień z pracy zawodowej znanej polskiej położnej. Autorka opowiada o tym, jak wyglądały oddziały porodowe i podejście do rodzenia dzieci w Polsce począwszy od lat 80-tych, kiedy sama rodziła swoje dzieci i zaczynała pracę jako młoda położna. Opisuje swoje niełatwe boje z opornymi lekarzami i położnymi"starej daty"oraz liczne porody, które przyjęła w domach bez żadnej ingerencji medycznej. Niektóre historie czyta się z szeroko otwartymi oczami, inne wzruszają do łez. Polecam.

Co jeszcze chciałabym przeczytać? Książki Leszka Talko (Dziecko dla początkujących, Dziecko dla odważnych) i  Najszczęśliwsze niemowlę w okolicy Harveya Karpa.

 A Wy, co czytacie?

13 sie 2014

29 tydzień ciąży

Niby jeszcze ciepło, ale chłodne poranki i wieczory zwiastują nieuchronne zbliżanie się jesieni...Smutno mi trochę, bo dla mnie lato to czas, kiedy czuję, że żyję. W dodatku moja pani doktor odradziła nam planowany wyjazd nad morze, bo okazuje się, że malutka ułożona jest nisko i jest ryzyko, że urodzi nam się za wcześnie. W tej sytuacji wielogodzinna podróż nie jest najlepszym pomysłem. A tak chcieliśmy jeszcze skorzystać z ostatnich ciepłych dni... Dostałam końską dawkę magnezu, aby złagodzić twardnienie brzucha, no i przede wszystkim muszę dużo odpoczywać.

Weekend spędziliśmy u rodziny, trochę u mężowskiej, trochę u mojej. Mama z Babcią od razu wcieliły w życie plan pt. LEŻ i nie pozwalały mi robić dosłownie niczego. A dla mnie właśnie takie przymusowe lenistwo jest najbardziej męczące. No, ale Mamy słuchać trzeba,a Babci tym bardziej :) Zostaliśmy solidnie podkarmieni, zaopatrzeni w liczne słoje ogórków kiszonych i cali szczęśliwi wróciliśmy do domu.

Udało mi się w bibliotece upolować książkę, na którą od dawna miałam chrapkę:


 Po przeczytaniu będzie recenzja :)

A tak wyglądała ciężarówa na początku 29 tygodnia ciąży 
(oczywiście z jakąś pyszną strawą w dłoni) :




20 lip 2014

prawie idealna niedziela

Mąż w podróży, goście odjechali, więc ciężarówka może bezkarnie leniuchować. Za oknem skwar niemiłosierny, więc aż do wieczora nie wynurza nosa spoza czterech ścian. Nadrabia zaległości w czytaniu (w końcu!!), planuje, rozmyśla.. i oczywiście coś dobrego podjada. Nawet w majstra się zabawia i nową roletę w oknie sama zamontowała. Obyło się bez większych szkód. Męża tylko brak do przytulenia! Ale wszak wszystkiego mieć nie można. Pozdrawiam leniwie i niedzielnie, jeśli ktokolwiek tu zagląda :)

A na tapecie u mnie teraz baaardzo fajna książka: